Neofobia żywieniowa – jak radzić sobie z niechęcią dziecka do jedzenia?

Właściwie każdy rodzic wcześniej czy później zmierzy się z dziwnymi żywieniowymi zachciankami swojego dziecka lub z jego stanowczą odmową przyjmowania jakiegokolwiek proponowanego mu jedzenia! Jednak niewielu z nich spotkało się z terminem neofobii żywieniowej. Pod tym pojęciem kryje się zaburzenie odżywiania objawiające się nie tyle odmową jedzenia w ogóle, ile otwartą niechęcią, a nawet lękiem przed nowymi, nieznanymi dotąd pokarmami!

Czym jest neofobia żywieniowa?

Jest to zaburzenie odżywiania polegające na odmawianiu przyjmowania nowych pokarmów, cechujące się tzw. sensoryczną awersją pokarmową. Dziecko cierpiące na neofobię żywieniową ma silny wstręt do produktów spożywczych, których nie zna. Niechęć ta ma związek nie tylko z barwą, zapachem lub konsystencją jedzenia (w ekstremalnych przypadkach również z odgłosami związanymi z jedzeniem niektórych produktów!), ale także z wyglądem opakowania, w którym znajduje się jedzenie. Zdarzają się sytuacje, gdy dziecko nagle odmawia lubianych do tej pory produktów, gdyż zostały podane w inny, nieznany mu sposób lub na przykład zmieniło się opakowanie ulubionego jogurtu. Zazwyczaj neofobia żywieniowa rozwija się między pierwszym a piątym rokiem życia, w dużej mierze zbiega się to z momentem, w którym rodzice zaczynają wprowadzać do diety dziecka nowe smaki. Paradoksalnie malucha z neofobią żywieniową nie można nazwać niejadkiem, dziecko je chętnie, a spożywane przez niego posiłki realizują zapotrzebowanie energetyczne organizmu. Jednak jakość tych posiłków, a także różnorodność spożywanych produktów jest mocno ograniczona. Lista akceptowanych przez malucha z neofobią produktów zwykle nie przekracza 20, w większości przypadków nie obejmuje owoców, warzyw i mięsa. Niechęć i lęk przed nowym jedzeniem nie ogranicza się jedynie do odmawiania przyjmowania pokarmów, ale przybiera czasem bardziej agresywne zachowania. Dziecko wypluwa podawane mu jedzenie, krzyczy, denerwuje się lub wpada w histerię, maluch często nie jest w stanie patrzeć na jedzenie, a nawet przebywać w tym samym pomieszczeniu, w którym jest ono przygotowane lub podawane.

neofobia zywieniowa

Przyczyny neofobii żywieniowej

Mechanizmy prowadzące do rozwoju neofobii żywieniowej u dziecka nie zostały jeszcze do końca poznane. Specjaliści wskazują jednak na genetyczne podłoże tej choroby, zaburzenie to występuje bowiem rodzinnie. Dodatkowo jednym z czynników ryzyka jest płeć, neofobia zdecydowanie częściej rozwija się u chłopców. Oprócz genetyki ogromne znaczenie przypisuje się czynnikom środowiskowym, przede wszystkim diecie rodziców, a także atmosferze panującej podczas jedzenia posiłków lub presji ze strony rodziców, którą odczuwa dziecko zmuszane do jedzenia. Taki maluch bardzo szybko zaczyna utożsamiać jedzenie z negatywnymi emocjami! Zresztą dzieci emocjonalnie niestabilne, wycofane i nieśmiałe są bardziej podatne na rozwój neofobii. Wielu ekspertów podkreśla ogromną rolę momentu rozpoczęcia rozszerzania diety niemowlaka jako prawdopodobnie najważniejszego czynnika zwiększającego ryzyko rozwoju tego specyficznego zaburzenia odżywiania. Zbyt późne rozpoczęcie wprowadzania nowych produktów do diety dziecka może przyczynić się do neofobii, dodatkowo negatywny wpływ na preferencje żywieniowe dziecka może mieć monotonna dieta matki w okresie laktacji.

Diagnoza: neofobia żywieniowa

Postawienie właściwej diagnozy wcale nie jest takie proste! Większość dzieci przechodzi w swoim życiu przez etap marudzenia i grymaszenia, doświadczeni rodzice często przestrzegają nowicjuszy przed „buntem”, który następuje u dziecka około 2. roku życia. Jednak etap ten jest przejściowy, zwykle około 6. roku życia dziecko wyrasta z większości „dziwactw” żywieniowych. W przypadku neofobii żywieniowej sytuacja wygląda nieco inaczej, nie zawsze ustępuje ona samoistnie, często się pogłębia, w wyniku czego pojawiają się zachowania rzutujące na normalne funkcjonowanie dziecka w społeczeństwie, które to zachowania mogą pozostać z nim również w dorosłym życiu. Dziecko uczy się unikać sytuacji, które są dla niego stresowe, czyli wspólnych posiłków lub jedzenia w miejscach publicznych. Dodatkowo dochodzą konsekwencje zdrowotne, monotonna dieta prowadzi do niedoborów wielu składników odżywczych, co ma negatywny wpływ na stan organizmu.

Czy można wyleczyć neofobię żywieniową?

Jest to proces trudny zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców. Wymaga przede wszystkim cierpliwości. Zasadniczo walka z neofobią żywieniową polega na stopniowym przekonywaniu malucha do jedzenia nowych pokarmów. Próby wprowadzenia kolejnych produktów z reguły są trudne, początkowo zaleca się jedynie zapoznawać „z daleka” z danym owocem, warzywem lub daniem, dopiero później podjąć właściwe próby jego smakowania. Zazwyczaj dziecko potrzebuje przynajmniej 10 podejść do nowego produktu, by móc go wreszcie zaakceptować. Dobre efekty daje przedstawianie maluchowi jedzenia w formie zabawy, łatwiej mu się z nim oswoić, gdy może go dotykać lub się nim bawić. Pod żadnym pozorem nie można zmuszać dziecka do jedzenia lub podnosić głosu! Jednak same próby wprowadzania nowych produktów spożywczych to za mało, należy również zadbać o dobrą atmosferę towarzyszącą posiłkom, aby dziecko mogło kojarzyć jedzenie z czymś pozytywnym. W leczeniu neofobii żywieniowej można również sięgnąć po dodatkową pomoc w postaci spotkań z terapeutą.

Neofobia żywieniowa u dziecka jest zaburzeniem odżywiania, które może mieć poważne konsekwencje zarówno zdrowotne, jak i społeczne. Szacuje się, że z tym problemem boryka się co dziesiąte dziecko, jednak rzeczywista liczba może być zdecydowanie wyższa, gdyż wiele przypadków nigdy nie zostało zdiagnozowanych, dlatego też nie można ignorować dziwnych nawyków żywieniowych malucha, a gdy te wyjdą poza ramy zwykłego dziecięcego grymaszenia, należy podjąć odpowiednie działania.

Ewa Krulicka

Redaktor naczelna jestemmama.pl, charakter interdyscyplinarny i niepokorny. Z reguły nie owijam w bawełnę, a w moich tekstach staram się zobrazować i uwypuklić zarówno niepokoje, jak i radości towarzyszące okresowi macierzyństwa.

Komentarze