Pneumokoki, meningokoki, rotawirusy – śmiertelne zagrożenie dla Twojego dziecka

Świeżo upieczeni rodzice muszą zmagać się nie tylko z codziennością – zmianami pieluszek, karmieniem i nieprzespanymi nocami. Ich najtrudniejszym zadaniem jest ochrona malucha przed chorobotwórczymi drobnoustrojami, które czyhają na zdrowie, a nawet życie dziecka. Pneumokoki, meningokoki oraz rotawirusy – to trio spędza rodzicom sen z powiek. Sprawdź, czym grozi zarażenie tymi paskudztwami i czy można mu zaradzić.

Pneumokoki

Pneumokoki (Streptococcus pneumoniae, dwoinka zapalenia płuc) to bakterie tlenowe należące do paciorkowców. Zasadniczo obecność tej bakterii w drogach oddechowych (błona śluzowa nosa i gardła) u dzieci jest bardzo częstym zjawiskiem i wcale nie musi oznaczać nic złego. Co więcej, w przypadku zdrowych dzieci uznawana jest za normalny element flory dróg oddechowych! Jak to? Pneumokoki wraz z innymi bakteriami zasiedlającymi organizm są składnikiem tzw. odporności nieswoistej. Wiele dzieci do 5. roku życia (około 60%) jest nosicielami tej bakterii, co wcale nie musi oznaczać zachorowania. Groźnych jest kilka typów pneumokoków, a zarażenie nimi niemal w każdym przypadku oznacza poważne choroby. Dodatkowo można mówić o pewnej grupie ryzyka, u której możliwość wystąpienia poważnych chorób pneumokokowych jest znacznie większa: dzieci do 2. roku życia lub do 5. roku życia, jeśli uczęszczają do żłobków i przedszkoli lub są narażone na bierne palenie, maluchy z zaburzeniami odporności, dzieci chore na przewlekłe choroby (zespół nerczycowy, niewydolność nerek, cukrzyca, przewlekłe choroby płuc, oprócz astmy).

pneumokokiZakażenie pneumokokami

Te chorobotwórcze bakterie uznawane są za jedne z najbardziej niebezpiecznych, agresywnych i zjadliwych, a także trudnych do zwalczania, co ma związek z ich specyficzną polisacharydową otoczką, chroniącą je przed układem immunologicznym. Początkowo bakterie namnażają się bezobjawowo, a następnie przenikają do krwi oraz innych płynów ustrojowych i przedostają się do różnych narządów. Pneumokoki mogą wywoływać: choroby nieinwazyjne: zapalenie ucha środkowego (powikłania: osłabienie słuchu, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych), zapalenie zatok przynosowych (powikłania: zapalenie ucha środkowego, ropień oczodołu, zapalenie szczęki, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych); choroby inwazyjne: zapalenie płuc z bakteriemią, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (powikłania: defekty neurologiczne, niedosłuch, napady padaczkowe, niedowłady, drgawki), sepsa. Jeśli tylko lekarz podejrzewa zakażenie pneumokokami, konieczne jest podanie antybiotyków. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że pneumokoki stopniowo uodparniają się na sporą część antybiotyków, nie tylko tych tradycyjnych, ale również tych najnowszej generacji, co stwarza poważne problemy przy leczeniu zakażeń tymi bakteriami. Dlatego najlepszym rozwiązaniem wydaje się zaszczepienie dziecka.

Pneumokoki – szczepionka

Wielu lekarzy zaleca szczepienia ochronne przeciwko pneumokokom, jednak ostatecznie decyzja należy do rodziców, bowiem szczepienia przeciwko pneumokokom są szczepieniami dodatkowymi, dopiero od 2017 roku planowane jest ich włączenie do kalendarza szczepień. Powodem, dla którego rodzice rezygnują ze szczepionki, jest jej cena – około 1000zł. Szczepionkę podaje się w trzech dawkach, z czego każda kosztuje około 300zł. Bezpłatnie szczepi się tylko dzieci należące do grupy ryzyka oraz wcześniaki, czasem także niektóre miasta organizują specjalne darmowe szczepienia. Dzieciom od 2. miesiąca życia do 2. roku życia można podawać jedną z dwóch szczepionek skoniugowanych, które chronią, w zależności od wybranego rodzaju, przed 10 lub 13 najczęstszymi typami bakterii. Istnieje jeszcze szczepionka polisacharydowa, którą podaje się dzieciom po ukończeniu 2. roku życia oraz dorosłym.

Meningokoki

Te groźne bakterie z gatunku Neisseria meningitidis, znane również pod nazwą dwoinki zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, w organizmie kolonizują jamę nosowo-gardłową. Roznoszone są one drogą kropelkową, dlatego należy unikać kontaktu z osobą chorą – nie daje to jednak 100% ochrony, gdyż zarażają również bezobjawowi nosiciele. Meningokoki to bakterie o raczej niskiej zjadliwości, do zakażeń dochodzi znacznie rzadziej niż np. w przypadku pneumokoków i pewnie dlatego też mniej uwagi poświęca się im w mediach. Meningokoki mają również zupełnie inny mechanizm działania niż pneumokoki, które długo potrafią mnożyć się niezauważone – meningokoki od razu manifestują swoją obecność. Atakują szybko, infekcja rozprzestrzenia się błyskawicznie i też błyskawicznie zabija (nawet w ciągu niecałej doby). Najczęściej do chorób meningokowych dochodzi w dwóch grupach wiekowych – dzieci do 5. roku życia, czyli w okresie, gdy system odpornościowy jest jeszcze słabo wykształcony oraz dzieci, młodzież i dorośli w wieku od 11. do 24. roku życia.

Zakażenie meningokokami

Meningokoki są przyczyną inwazyjnej choroby meningokokowej – objawiającej się  zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych lub sepsą (najczęściej występujących wspólnie). Szybkość, z jaką atakuje choroba, często utrudnia leczenie, kolejną przeszkodą jest prawidłowe postawienie diagnozy. Zakażenia meningokokowe w początkowej fazie można rozpoznać jako zwykłą grypę! Na szczęście te bakterie są mniej oporne na antybiotyki niż pneumokoki. Z 13 odmian serologicznych w Polsce najczęściej mamy do czynienia z zakażeniami typu B i C. Meningokoki charakteryzują się raczej niską zaraźliwością.

Meningokoki – szczepionka

Domięśniowa szczepionka skoniugowana wykazuje wysoką skuteczność w zakażeniach meningokokami typu C. Można ją podawać już od 2. miesiąca życia. Schemat szczepienia: dwie dawki podawane do ukończenia przez dziecko 12. miesiąca życia, podawane w odstępie przynajmniej 2 miesięcy oraz jedna dawka przypominająca podana w 2. roku życia (cena pojedynczej dawki to 150-200zł, czyli łącznie 450-600zł). W ten sposób dziecko nabędzie odporność przeciwko meningokokom typu C, jednak nie typu B, który jest równie niebezpieczny. Wprawdzie szczepionka obejmująca ten typ już powstała, trzeba jednak jeszcze poczekać, zanim będzie dostępna.

Rotawirusy

Drobnoustroje bardzo zakaźne i bardzo uciążliwe, czyli rotawirusy. Winowajcy gwałtownych wymiotów oraz ostrej biegunki, które mogą prowadzić do poważnych spustoszeń w malutkim organizmie dziecka. Objawy zakażenia rotawirusami mogą spowodować realne zagrożenie dla życia, czyli silne odwodnienie. Dlatego najważniejszym elementem leczenia zakażeń rotawirusami jest odpowiednie nawadnianie. Rotawirusy najczęściej przenoszone są drogą kropelkową. Niech Twoja czujność jednak nie spada po ustąpieniu objawów! Jeszcze przez 7-9 dni zarazki wydalane są z kałem. Z racji wysokiej zakaźności wirusa (chory zaraża w okresie inkubacji, objawów choroby oraz po ich ustąpieniu) cała rodzina musi zostać objęta alertem ekstremalnego przestrzegania higieny osobistej, w szczególności częstego mycia rąk. W ten sposób ograniczone zostanie ryzyko zakażenia nie tylko rotawirusami, ale również tzw. chorobami brudnych rąk. Należy pamiętać, że przebycie zakażenia rotawirusami, nie sprawia, że dziecko zyskuje na nie odporność.

Zakażenie rotawirusami

Przebieg choroby rozpoczyna atak wysokiej gorączki, który z reguły następuje 2-4 dni po zakażeniu wirusem. Następnym etapem są wymioty (1-3 dni po gorączce) oraz biegunka i związany z nią ból brzuszka oraz brak apetytu. Najczęściej po dwóch dobach wymioty ustępują, w przypadku biegunki może to potrwać 4-10 dni, w tym okresie dziecko wypróżnia się nawet kilkanaście razy w ciągu doby, stolce są luźne, wodniste, zielonożółte, tryskające. Rzadziej mogą pojawić się ból ucha, kaszel i katar. Grupą najbardziej narażoną na zachorowanie są dzieci po 6. miesiącu życia aż do ukończenia 3 lat, z tym że im młodsze dziecko, tym przebieg choroby może być cięższy. Przez pierwsze pół roku życia maluszki karmione piersią są w naturalny sposób chronione przed zakażeniem, dzięki zawartej w mleku matki laktoferynie oraz dzięki nierozwiniętemu w pełni układowi pokarmowemu.

Rotawirusy – szczepionka

Choć jest to szczepionka dodatkowa, warto zaszczepić dziecko przeciwko rotawirusom i zaoszczędzić mu tych męczących dolegliwości. Niestety podobnie jak inne szczepionki spoza kalendarza szczepień obowiązkowych i te przeciwko rotawirusom sporo kosztują. Jedna dawka to koszt 240-350zł, a dla pełnej ochrony konieczne jest podanie 2-3 dawek w zależności od stosowanego preparatu. Na rynku dostępne są szczepionki jednoskładnikowe i pięcioskładnikowe. Niezależnie od tego, na który rodzaj się zdecydujesz, szczepienie należy rozpocząć, gdy dziecko ukończy 6. tydzień życia (nie później niż po ukończeniu 3. miesiąca życia), a zakończyć przed ukończeniem 24. tygodnia życia (26. w przypadku szczepionki pięcioskładnikowej).

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Warto skorzystać z ochrony, jaką dają szczepienia przeciwko pneumokokom, meningokokom oraz rotawirusom. Badania dowodzą ich wysokiej skuteczności w przeciwdziałaniu konkretnym drobnoustrojom. Biorąc pod uwagę skutki zakażeń tymi bakteriami i wirusami (poważne powikłania, często także śmierć), dobrze skorzystać z każdej dostępnej pomocy, aby ochronić swoje dziecko przed tymi zagrożeniami.

Liliana Marusiak

Liliana, mama dwójki dzieci, pasjonatka zdrowia, głównie dziecięcego. Od początku związana z naszym blogiem.

Komentarze

  • adrianka

    Nie ma co dramatyzować nad tymi szczepionkami. Są ..to są, ale na siłę bym nie szczepiła. Chyba że dziecko ma niską odporność … a tanie przecież te szczepionki nie są.

    • Lory

      Tanie nie są, a czy skład bezpieczny ?

  • Joanna Joanna

    Szczepienia to wciąż kwestia bardzo sporna, myślę, że każda mama powinna to w zgodzie z własnym sumieniem robić. W końcu nikt za nas nie zdecyduje a argumentów za i przeciw jest całe mnóstwo. Ale co tu się zagłębiać w nie wiadomo jakie wirusy i bakterie, jak moje dziecko to już od zwykłego kataru ledwo żyje. Macie dziewczyny jakieś sprawdzone sposoby? Mała ma 2 latka i właśnie jak się przeziębia to zaczyna od kataru. Woda morska odpada bo jej spływa do gardła i nie smakuje. Jakieś pomysły?