Maluch na wakacjach, czyli ochrona przeciwsłoneczna skóry dziecka!

Choć wiele się mówi o całorocznej ochronie przeciwsłonecznej, większość z nas myśli o porządnym kremie z filtrem dopiero na etapie pakowania wakacyjnej kosmetyczki! Będąc mamą, musisz zrobić to znacznie wcześniej! Dowiedz się, jak chronić delikatną skórę niemowlaka oraz starszego dziecka przed szkodliwym działaniem promieni UV!

Słońce wrogiem skóry

Dokładnie wiesz, jak Twoja skóra reaguje co roku na pierwsze, mocniejsze promienie słoneczne – piecze, swędzi i przybiera boleśnie czerwoną barwę. Tak zachowuje się skóra dorosłego człowieka, która ma już odpowiednią grubość i jest zahartowana przez lata styczności z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Skóra niemowlaka jest cieńsza, wrażliwsza, mniej odporna i bardziej podatna na podrażnienia. Oznacza to, że zdecydowanie gorzej reaguje na słońce! Skóra dziecka już po 15-20 minutach na pełnym słońcu bez stosownej ochrony czerwienieje, a podrażnienia szybko przekształcają się w pęcherze. Do poważnych, często nieodwracalnych uszkodzeń dochodzi wówczas w głębszych warstwach skóry. Naukowcy alarmują, że już dwukrotne poparzenie słoneczne skóry w okresie wczesnodziecięcym może realnie zwiększać ryzyko powstawania zmian nowotworowych. Jaki z tego wniosek? Prawidłowa ochrona przeciwsłoneczna jest niezbędna!

dziecko na wakacjach

Krem z filtrem dla niemowląt

Wybierając odpowiedni krem przeciwsłoneczny dla niemowląt, warto na chwilę pochylić się nad doborem składników, ich skutecznością oraz ich wpływem na skórę. Po pierwsze i najważniejsze! Preparat musi posiadać komplet filtrów chroniących zarówno przed promieniami UVB, jak i UVA. Od dłuższego czasu głośno mówi się, że to właśnie promieniowanie UVA jest groźniejsze (jest przyczyną fotostarzenia się skóry oraz rozwoju nowotworów skóry), ponadto w odróżnieniu od UVB jego nasilenie jest stałe niezależnie od zachmurzenia! Można pokusić się więc o stwierdzenie, że krem chroniący wyłącznie przed promieniami UVB jest bezużyteczny! Po drugie naszej uwadze nie może umknąć informacja, czy dany preparat jest przeznaczony dla dzieci. Niemowlakom do 1. roku życia nie można aplikować na skórę filtrów chemicznych, gdyż często skutkuje to podrażnieniem i uczuleniem. Naturalnym wyborem są więc filtry mineralne, najlepiej o bardzo wysokim stopniu ochrony przeciwsłonecznej (SPF50+). Filtry to integralna część składu, jednak ważne jest także, co oprócz nich znajdziemy w opakowaniu. Dużą wartość dodaną stanowią składniki o działaniu antyoksydacyjnym (np. witamina E) oraz przeciwzapalnym (wyciągi roślinne, olejki). Jeśli maluch ma skórę skłonną do alergii, trzeba dokładnie sprawdzić, czy skład wolny jest od alkoholu, barwników, kompozycji zapachowych oraz parabenów! Trzecim aspektem, który może być pomocny podczas wyboru produktu ochronnego, jest atest szanowanej jednostki np. Centrum Zdrowia Dziecka albo Instytutu Matki i Dziecka.

Wiek dziecka a wybór faktora

Wróćmy jeszcze na chwilę do rodzajów filtrów. W kosmetykach ochronnych wykorzystuje się filtry mineralne (dwutlenek tytanu, tlenek cynku) i chemiczne (Butyl Methoxydibenzoylmethane, Octocrylene, Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid, Bis- Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Ethylhexyl Triazone i Ethylhexyl Salicylate). Mechanizm działania filtrów mineralnych polega na odbijaniu promieni słonecznych, a filtrów chemicznych na pochłanianiu tych promieni. Decydując się na konkretną wysokość współczynnika SPF, należy kierować się zasadą „im młodsze dziecko, tym wyższy filtr”. Do roku obowiązkowo trzeba stosować faktor SPF50+, przy czym pierwsze 6. miesięcy życia dziecko powinno unikać słońca w ogóle, w tym okresie jego skóra jest właściwie bezbronna. Do trzeciego roku życia stopień ochrony powinien nadal utrzymywać się na wysokim poziomie: SPF40-50. Nieco starsze dzieci słoneczny sezon powinny rozpoczynać z kremem SPF50, a później stopniowo go obniżać. U malucha, u którego skóra nabrała już koloru, można stosować filtry SPF20-30.

Aplikacja kremu ochronnego!

Każdy preparat z filtrami potrzebuje czasu na działanie. Producenci zalecają smarować skórę na 15-30 minut przed wyjściem na słońce! Aplikowanie pierwszej warstwy preparatu dopiero podczas ekspozycji na słońcu, pozostawia skórę bez ochrony przez kilkanaście minut. Ważną sprawą jest nakładanie preparatu na całe ciało, a nie tylko na odsłonięte partie, promieniowanie UVA przenika bowiem przez ubranie! Druga kwestia, o której często się zapomina, to regularne powtarzanie aplikacji, gdyż filtry mają określony czas swojej aktywności na skórze, ścierają się, spływają wraz z potem i wodą. Kolejne warstwy kremu nakładamy co 2-3 godziny, po każdej kąpieli i wytarciu skóry ręcznikiem. Aby zabezpieczenie skóry było zgodne z deklarowanym przez producenta, trzeba stosować się do jego zaleceń! Jeśli na opakowaniu jest napisane, że „nakładamy krem obficie”, to tak właśnie robimy! Rączki, buzia, nóżki, brzuszek – to oczywiste, ale czy pamiętasz, żeby nanieść warstwę ochronną także na szyję lub skórę za uszami?

Krem do opalania dla dzieci to nie wszystko!

Wprawdzie maluszkom do trzeciego roku życia zaleca się unikanie lub ograniczanie bezpośredniej ekspozycji słonecznej, to nie da się tego w pełni wyegzekwować! Solidna porcja kremu z filtrem to jedna składowa właściwej ochrony przeciwsłonecznej, drugą jest zdrowy rozsądek rodziców. W godzinach między 10 a 15 najlepiej schować się w domu lub w cieniu. Przy czym cień nie stanowi wystarczającej ochrony, skórę trzeba dodatkowo osłonić lekkim, przewiewnym ubrankiem, a na główkę założyć kapelusik z szerokim rondem. Podczas spaceru warto także zamontować na wózku parasolkę przeciwsłoneczną.

Dlaczego nie stosujemy filtrów?

Choć świadomość rodziców odnośnie do stosowania preparatów ochronnych rośnie z roku na rok, to mimo wszystko z lenistwa zdarza się, że kupiony krem leży nieruszony w kosmetyczce lub na półce w łazience przez całe lato. Zdarza się oczywiście, że rodzice stosują filtry, jednak robią to niewłaściwie. Nakładają je dziecku raz, myśląc, że skóra aż do wieczornej kąpieli jest chroniona w 100%! Albo aplikują za małą ilość kremu, niedokładnie i nierównomiernie ją rozprowadzając! Opór przed stosowaniem ochrony przeciwsłonecznej u dzieci rodzi również obawa o niedobór witaminy D, w końcu ta syntezowana jest na słońcu. Jednak ani przebywanie w cieniu, ani stosowanie filtrów nie przeszkadza w zachodzeniu tego procesu! Ponadto można profilaktycznie stosować krople z witaminą D, zresztą wielu lekarzy poleca taką praktykę w przypadku niemowlaków, dla których jest jeszcze za wcześnie na bezpośrednie wystawianie skóry na działanie promieni słonecznych!

Jak chronić skórę dziecka przed słońcem? Przede wszystkim stosować kremy z wysokim stopniem ochrony. U niemowląt i małych dzieci – SPF50, a u kilkulatków – SPF20-50. Preparaty te powinny być wybierane uważnie, najlepiej spośród marek aptecznych (np. Mustela Sun, Dermedic Sunbrella, Bioderma Photoderm)! Jednak ze względu na to, że żaden filtr nie zapewnia pełnej 100% ochrony, trzeba dodatkowo zwiększyć bezpieczeństwo maluszka. Należy w pierwszych miesiącach jego życia całkowicie zrezygnować z ekspozycji na słońce, a w późniejszych latach ograniczać czas spędzony na słońcu i unikać godzin, kiedy świeci ono najmocniej!

Ewa Krulicka

Redaktor naczelna jestemmama.pl, charakter interdyscyplinarny i niepokorny. Z reguły nie owijam w bawełnę, a w moich tekstach staram się zobrazować i uwypuklić zarówno niepokoje, jak i radości towarzyszące okresowi macierzyństwa.

Komentarze

  • Andrzej

    Słuszny temat! Niestety ale wiele osób wyznaje zasadę, że jak dziecko będzie siedzieć w cieniu to nic się nie stanie. Na szczęście moja żona jest na biezaco w temacie składów kosmetykow czy zywnosci. Ja o tym nie mam bladego pojecia i zamiast filtru to pewnie bym oliwka smarowal;)