Dlaczego należy unikać cukru w diecie dziecka i matki?

Panuje ogólne przekonanie, że podawanie dziecku cukru powoduje jego nadpobudliwość. Czasami można spotkać się wręcz z opinią, że kostka cukru dla dziecka jest jak filiżanka mocnej kawy dla dorosłego. Są to kompletne brednie, co nie znaczy jednak, że relacje dzieci z cukrem, zwłaszcza najmniejszych szkrabów, nie są bardzo specyficzne.
Cukier, a konkretnie glukoza, chociaż inne cukry mają bardzo podobne działanie, są szybkim zastrzykiem energii, która może uzupełnić bezpośredni brak „krótkoterminowego” paliwa w mięśniach człowieka, a jeśli takich braków nie ma, bez większego wysiłku może być zamieniana w tkankę zapasową. Ewolucyjnie zostaliśmy tak stworzeni, by wysoko energetyczne potrawy smakowały nam znacznie bardziej, niż potrawy z mniejszą ilością składników wysokoenergetycznych. Jest to oczywiście bardzo sensowne, ale równocześnie zastawiana jest pułapka na człowieka żyjącego w świecie wolnym od braków.
Male dzieci reagują na pokarmy instynktownie, a reakcja na cukier jest u nich wręcz binarna. Można to żartobliwie porównać do reakcji szczeniaczka na pełną miskę. Mały piesek nie przestanie jeść, dopóki ma w misce jedzenie. Nasze dzieci w reakcji na cukier będą się go domagały więcej i więcej aż do momentu, kiedy zaczną wymiotować. Problemem nie jest nawet sam ten fakt, ale efekt przyzwyczajenia się dziecka do tego dramatycznie wysoko energetycznego pokarmu. Niewielka ilość lodów, które brzdąc poliże z rożka rodzica czy kostka cukru podwędzona ze stołu to dla malucha bomba kaloryczna, która w perspektywie kilku godzin zacznie się odkładać jako niechciana tkanka tłuszczowa. Efektem tego będzie też awersja do pokarmów ocenionych przez instynkt dziecka jako zdecydowanie mniej wartościowe. Z dziecka zrobi się nam grubiutki niejadek.
Z powyższych powodów dietetycy zalecają, by dziecko unikało kontaktu z cukrem tak długo, jak to tylko jest możliwe, ponieważ tak długo, jak ten wynalazek nowoczesności jest dla niego nieznany, nie będzie się obserwowało dążenia do spożywania go.

Liliana Marusiak

Liliana, mama dwójki dzieci, pasjonatka zdrowia, głównie dziecięcego. Od początku związana z naszym blogiem.

Komentarze