Czy baby boom to efekt 500+?

W ogólnym rozrachunku program 500+ okazał się wielkim sukcesem, a rząd, w szczególności Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chętnie się nim chwali. Wśród największych pozytywnych skutków programu, oczywiście oprócz poprawy sytuacji finansowej rodzin, wskazywany jest wzrost liczby urodzeń. Czy rzeczywiście baby boom to moralne zwycięstwo rządu, czy to tylko wynik współdziałania wielu różnych czynników?

Pierwszy rok działania programu 500+

Kilka dni temu odbyła się konferencja prasowa rządu, której celem było podsumowanie 12 miesięcy funkcjonowania programu 500+. Zdaniem premier Beaty Szydło projekt w 100% zrealizował swoje założenia! Po pierwsze poprawiła się sytuacja materialna rodzin, a co za tym idzie prawowici beneficjenci, czyli dzieci, otrzymały lepsze warunki życia. Na dowód tego twierdzenia Prezes Rady Ministrów przytoczyła wyniki badań, które wskazują, że ubóstwo wśród dzieci zmniejszyło się aż o 94%! Po drugie, czym najgłośniej chwalą się rządzący, wzrosła liczba urodzeń nowych obywateli. Premier podczas swojego wystąpienia podkreśliła również rolę programu w ożywieniu gospodarczym, zaznaczając, że otrzymane pieniądze szybko trafiły z powrotem na rynek, napędzając polską gospodarkę.

program 500 plus

Baby boom stał się faktem!

Nie da się zaprzeczyć, że od niedawna notuje się w Polsce coraz więcej narodzin. Powołując się na dane z Narodowego Funduszu Zdrowia oraz systemu PESEL, w samym tylko styczniu 2017 liczba urodzonych dzieci zwiększyła się o przeszło 2 tysiące w porównaniu ze styczniem 2016 roku. W oparciu o statystyki oraz prognozy przewiduje się, że w tym roku urodzi ponad 400 tysięcy dzieci. Czy te przypuszczenia nie są nazbyt optymistyczne? Wydaje się, że nie! Demografowie sygnalizują wzrost liczby urodzeń od jakiegoś czasu, więc przewidywana liczba wydaje się realna. Ale czy wzrost ten można przypisywać wyłącznie efektowi 500+? Tak chciałby to widzieć rząd, rzeczywistość może wyglądać nieco inaczej. Eksperci we wzroście liczby urodzeń zauważają również echo wyżu demograficznego z lat 80. oraz zmiany w kalendarzu zachowań rozrodczych. Obecnie kobiety czy też małżeństwa znacznie później decydują się na potomstwo. Kobiety wstrzymują się z macierzyństwem, dopóki nie ustabilizują swojej sytuacji finansowej oraz nie osiągną sukcesu zawodowego. Przyczyn baby boomu należy także upatrywać w poprawiającej się sytuacji ekonomicznej kraju, tutaj wymienić trzeba koniecznie spadek bezrobocia oraz wzrost wynagrodzeń. Nikt jednak nie odmawia rządowemu programowi udziału w nowej fali wyżu demograficznego, nie wydaje się on jednak czynnikiem decydującym, a jedynie dodatkową motywacją. Zresztą na chwilę obecną nie jest możliwe ustalenie ostatecznego wpływu programu 500+ na liczbę poczętych dzieci, na takie dane będzie trzeba jeszcze długo poczekać.

Minusy programu 500+

Choć większość, również opozycja, uważa, że 500+ to sukces, nadal słychać głosy krytyczne, podważające dobre skutki programu. Przede wszystkim pozostają wątpliwości co do konsekwencji takiego obciążenia dla budżetu państwa. Finansowanie tak kosztownego programu nie jest zadaniem łatwym, stąd ciągłe obawy o to, z jakich źródeł rząd będzie brał pieniądze na spełnienie tego zobowiązania. Krytycy programu przytaczają także przykłady luk i nieścisłości w zasadach przyznawania świadczeń, które są zachętą do ich naruszania. O tym, że zarzut ten nie jest wyssany z palca, świadczy reakcja rządu. Zarówno minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, jak i premier Beata Szydło zdają się widzieć pewne niedoskonałości programu i za cel stawiają sobie jego poprawę. Chodzi głównie o obostrzenia w kwestii nadużyć w przypadku kryterium dochodowego na pierwsze dziecko, czyli fikcyjnego zaniżania dochodu. Zapowiadane są szybkie prace nad zmianami, więc już niedługo powinniśmy poznać nowe, poprawione wytyczne programu 500+.

Z początkiem marca minister Rafalska przestawiła małe podsumowanie tego, jak wyglądał pierwszy rok programu 500+ w liczbach. Wsparcie objęło ponad 3 miliony 800 tysięcy dzieci poniżej 18 roku życia, co oznacza wydanie ponad 19 miliardów złotych. Mimo początkowych obaw program należy do udanych inicjatyw rządu. Jednak na odpowiedź, czy miesięczna wypłata w wysokości 500 złotych jest wystarczającą zachętą dla Polek i Polaków do płodzenia potomstwa, będziemy musieli trochę poczekać!

Ewa Krulicka

Redaktor naczelna jestemmama.pl, charakter interdyscyplinarny i niepokorny. Z reguły nie owijam w bawełnę, a w moich tekstach staram się zobrazować i uwypuklić zarówno niepokoje, jak i radości towarzyszące okresowi macierzyństwa.

Komentarze