Choroba lokomocyjna u dzieci

Twój maluch cierpi na chorobę lokomocyjną? To nie powód do rezygnacji z rodzinnych wyjazdów, jest bowiem wiele sposobów, które skutecznie ograniczają nieprzyjemne dolegliwości związane z podróżą! Zarówno miłośnicy naturalnych środków, jak i zwolennicy rozwiązań prosto z aptecznej półki znajdą wśród dostępnych preparatów coś da siebie. A przestrzegając dodatkowo kilku prostych zasad podczas przygotowań do podróży i w jej trakcie, można zapewnić całej rodzinie komfortowy i bezstresowy wyjazd!

Choroba lokomocyjna – co to jest?

Nazywana również chorobą ruchu lub kinetozą choroba lokomocyjna to zespół nieprzyjemnych objawów utrudniających, a czasem nawet uniemożliwiających, podróżowanie różnymi środkami komunikacji. Przeważnie cierpią na nią dzieci między drugim a dwunastym rokiem życia, pocieszające jest to, że w większości przypadków objawy ustępują z wiekiem, choć zdarza się, że dyskomfort podczas podróży odczuwają również osoby dorosłe. Przyczyną kinetozy są sprzeczne bodźce docierające do mózgu. Problem leży w tym, że wzrok odbiera zmianę krajobrazu za szybą, czyli ruch, natomiast błędnik nie rejestruje żadnych zmian w położeniu ciała. Już sam ten dysonans zaburza komfort jazdy, dodatkowo czynnikiem wzmagającym nieprzyjemne reakcje organizmu są nagłe manewry takie jak przyspieszanie lub hamowanie. Ponadto intensywne zapachy, w tym docierająca do kabiny samochodu woń spalin, potęguje u niektórych dzieci uczucie nudności.

choroba lokomocyjna u dzieci

28Choroba lokomocyjna u dzieci – objawy

Objawami, które najczęściej kojarzą się z chorobą lokomocyjną, są nudności, mdłości i wymioty. Ich dokuczliwość to kwestia indywidualna, uzależniona między innymi od tego, czy towarzyszą im równocześnie inne objawy. Narastający dyskomfort podczas jazdy może się również przejawiać zawrotami i bólem głowy, wzmożoną produkcją śliny, brakiem apetytu oraz nadmierną potliwości, ogólnym osłabieniem, drażliwością i złym samopoczuciem.

Lek na chorobę lokomocyjną – nie tylko Aviomarin

Jednym z najpopularniejszych leków stosowanych u osób cierpiących z powodu choroby lokomocyjnej jest Aviomarin. Jest to produkt należący do grupy leków przeciwhistaminowych zawierający dimenhydrynat, czyli substancję czynną o działaniu przeciwwymiotnym, przeciwuczuleniowym oraz delikatnie uspokajającym. Tabletkę zgodnie z zaleceniami na ulotce należy podawać 30 minut przed rozpoczęciem podróży. Preparatem leczniczym równie chętnie stosowanym jest lek homeopatyczny Boiron Cocculine. Alternatywą dla produktów leczniczych są suplementy diety bazujące na wyciągu z kłącza imbiru, który łagodzi odruch wymiotny i zmniejsza mdłości. Dostępne są one w aptekach w postaci pastylek do ssania (np. Lokomotiv), tabletek (np. Amarin), kropli (np. Imbifem), a nawet lizaka (np. Olimp Spoko Loko). Podejmując ostateczną decyzję o wyborze odpowiedniego preparatu, należy uważnie przeczytać ulotkę i sprawdzić jego dokładne przeznaczenie. Nie wszystkie bowiem produkty można stosować u dzieci poniżej pewnego wieku, w większości przypadków tę granicę wyznacza 6 rok życia. Farmakologiczne środki to jednak nie jedyny sposób, coraz więcej rodziców decyduje się na bardziej naturalne rozwiązania. Najczęściej podaje się maluchom napar z kłącza imbiru lub napój ze sproszkowanego imbiru z dodatkiem miodu. Oprócz herbatek imbirowych popularnością cieszą się napary z rumianku lub mięty. Natomiast przy lekkiej postaci kinetozy wystarczające są imbirowe cukierki do ssania lub miętowa guma do żucia. Bardziej niekonwencjonalnym, jednakże bardzo skutecznym, rozwiązaniem jest akupresura. Metoda ta polega na kilkuminutowym uciskaniu konkretnych punktów na nadgarstku. Ucisk można wykonywać samodzielnie lub korzystać z udogodnienia w postaci plastrów lub opasek akupresurowych.

Jak przygotować się do podróży?

Przed podróżą ważne jest nie tylko podanie dziecku preparatu na chorobę lokomocyjną, ale również poczynienie odpowiednich przygotowań. Po pierwsze należy zadbać o dobre samopoczucie malucha. Oznacza to, że powinien być on wypoczęty i wyspany, w innym przypadku jego rozdrażnienie zwiększy ryzyko wystąpienia dyskomfortu w trakcie jazdy. Po drugie trzeba dopilnować, aby dziecko zjadło mały posiłek, pusty żołądek to kolejny czynnik mogący doprowadzić do szybkiego wystąpienia objawów kinetozy. Równocześnie trzeba rozważnie ułożyć przedwyjazdowe menu, aby nie znajdowały się w nim żadne ciężkostrawne produkty. Trzeba tego dopilnować także w czasie kompletowania prowiantu na drogę. Dobrym wyborem są lekkie przekąski, owoce (jabłka, banany), sucharki, krakersy, a także woda niegazowana i herbatki. Gazowane słodzone napoje, kremowe ciasteczka i czekoladowe batoniki lepiej zostawić w domu! Po trzecie kilku usprawnień wymaga sam pojazd, którym będzie odbywana podróż. Co to oznacza? Przede wszystkim samochód powinien być dobrze wywietrzony. Ze względu na to, że ostre zapachy mogą zwiększać ryzyko wystąpienia mdłości, należy usunąć wszelkie zawieszki zapachowe, a dorośli powinni zrezygnować z perfum! W ramach przygotowań trzeba także spakować zestaw awaryjny na każdą okazję: plastikowe torby, papierowe ręczniki, nawilżane chusteczki, wodę, ubranie na zmianę czy też zapasowy pokrowiec na fotelik. Oczywiście apteczka, oprócz podstawowego wyposażenia, powinna zawierać preparat na chorobę lokomocyjną.

Jak postępować w trakcie podróży?

Aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia dyskomfortu u malucha, należy jego fotelik ustawić na środku tylniego siedzenia, aby swobodnie mógł on obserwować horyzont, zamiast patrzeć w boczną szybę. Gdy dziecko jest już wygodnie usadowione, najlepiej z główką opartą o oparcie fotelika, trzeba zadbać o odwrócenie jego uwagi. W zależności od upodobań dziecka można włączyć audiobookową wersję jego ulubionej bajki, można śpiewać piosenki lub grać w gry samochodowe. Jednym słowem maluch ma zapomnieć o chorobie! Miła atmosfera oznacza również unikanie ciągłych pytań o jego samopoczucie! Co do samej jazdy, kierowca powinien jechać jednostajnie, w miarę możliwości bez gwałtownych manewrów. Ważne, aby robić częste postoje, nawet gdy dziecko nie odczuwa nieprzyjemnych objawów. Ten czas należy wykorzystać na wywietrzenie samochodu, rozprostowanie kości i odetchnięcie świeżym powietrzem. Klimatyzacja czy też uchylone okno nie zastąpią krótkiej przerwy, już na etapie planowania podróży trzeba ustalić kilka przystanków. Oczywiście może się zdarzyć, że sytuacja wymusi dodatkowy awaryjny postój, dziecko może bowiem zasygnalizować nagłe pogorszenie samopoczucia. W czasie, gdy kierowca będzie szukał bezpiecznego miejsca postoju, maluch powinien z zamkniętymi oczami wykonywać głębokie wdechy i wydechy. Natomiast po zatrzymaniu należy go szybko ułożyć na plecach. Świeże powietrze i wygodna pozycja z reguły wystarczają, aby złagodzić wzmagający się odruch wymiotny. Czasem jednak mimo zastosowanych środków w trakcie jazdy może zdarzyć się przykra niespodzianka. Gdy maluch zabrudzi siebie lub tapicerkę, nie można z tego robić wielkiego wydarzenia. Ze spokojem i bez nerwów trzeba posprzątać i wywietrzyć auto oraz dokładnie umyć i przebrać dziecko! A następnie po prostu kontynuować podróż!

Choroba lokomocyjna u dziecka może być w dużym stopniu opanowana. Wystarczy zadbać o kilka szczegółów, organizując rodzinny wyjazd. Nie ma także potrzeby unikać samodzielnych wyjazdów dziecka np. szkolnych wycieczek. Należy tylko wyposażyć malucha w odpowiedni prowiant i lek, a także poinformować wychowawców o chorobie dziecka, aby dopilnowali, żeby ich podopieczny usiadł przodem do kierunku jazdy!

Liliana Marusiak

Liliana, mama dwójki dzieci, pasjonatka zdrowia, głównie dziecięcego. Od początku związana z naszym blogiem.

Komentarze